W KOBIECYCH DŁONIACH
W nieznanej sobie barwie głosu
W niezrozumiałym jeszcze geście
W białych pasemkach siwych włosów
Tak piękna jesteś, sobą jesteś
Z ogromnym sercem w śmieszne łaty
Ze zmarszczką która zdobi twarz
Doglądasz co dzień małe światy
I dbasz, zwyczajnie o nie dbasz
To Ty, kobieta i Westalka
Domowych ognisk tląca żar
Pewnie policzysz dziś na palcach
Dni w których gościł strach i żal
Bo po co je pamiętać dłużej
Jutro już znikną w dnia zamęcie
Wkładasz kapelusz w żółte róże
I bywasz czasem na zakręcie
Na oko barwny cień położysz
By zatuszować swą samotność
Do ognia znowu drew dołożysz
I jasno spojrzysz w świata okno
Barańska Izabela