NAD PRZEPAŚCIĄ
Stałam kiedyś nad przepaścią
Może nawet z własnej woli ?
Chciałam kiedyś tylko zasnąć
Już wiedziałam życie boli
I obudził mnie mój Anioł
I powiedział pora wstać
Nie, nie będzie już tak samo
Musisz z życiem dalej grać
Nad przepaścią stałam kiedyś
W dole rwąca groźna rzeka
Wokół tyle zła i biedy
Diabeł krzyknął, na co czekasz ?!
Ale anioł, on był blisko
I jest blisko aż do dzisiaj
Szepnął, minie , minie wszystko
I na dłoni motyl przysiadł
Uwierzyłam, zaufałam
Za Aniołem szłam w nieznane
Wielką przepaść zasypałam
Przestał budzić strach nad ranem
Po przepaści śladu nie ma
Diabeł zniknął na dnie piekła
Oświetlona życia scena
Nawet bieda z niej uciekła
Anioł znowu siedzi w niebie
Ale z góry widzi wszystko
I wiadomość ma dla ciebie
Że przy tobie też jest blisko
Barańska Izabela